Skanowanie kodów kreskowych w sklepie
W ostatnich latach w wielu punktach handlowych można zauważyć tabliczki z informacją o zakazie robienia zdjęć. Coraz częściej ograniczenie to rozszerza się również na korzystanie ze smartfonów. Za pomocą odpowiednich aplikacji klienci mogą bowiem w prosty sposób – poprzez zeskanowanie kodu kreskowego – porównać ceny produktów w sklepie stacjonarnym z tymi dostępnymi w internecie.
Jeden z czytelników Dziennika Gazety Prawnej opisał swoją sytuację:
„W jednym z dużych marketów zrobiłem zdjęcie produktu, a następnie przy pomocy aplikacji w telefonie sprawdziłem jego cenę w sieci. Ochroniarz natychmiast zażądał, abym usunął zdjęcie i schował telefon.”
Czy sklep ma prawo wprowadzić zakaz?
Nie jest tajemnicą, że ceny w sklepach internetowych są często niższe niż w tradycyjnych punktach sprzedaży. Nic więc dziwnego, że sprzedawcy niechętnie patrzą na klientów porównujących ceny w czasie zakupów. Pojawia się jednak pytanie – czy rzeczywiście mają oni prawo zakazać robienia zdjęć lub skanowania kodów?
– Sprzedawca jako właściciel lub najemca lokalu ma prawo ustalać zasady obowiązujące na jego terenie. Może więc umieścić tabliczkę z napisem „Zakaz fotografowania”, podobnie jak może ograniczyć dostęp do określonych pomieszczeń – wyjaśnia Marek Szydłowski, radca prawny z kancelarii Wardyński i Wspólnicy.
Jednocześnie podkreśla: – Egzekwowanie takiego zakazu jest problematyczne. Nie istnieje bowiem żaden przepis, który pozwalałby ochroniarzowi żądać usunięcia zdjęcia z telefonu. Taka interwencja mogłaby zostać uznana za nadużycie.
Niektórzy przedsiębiorcy próbują uzasadniać swoje działania przepisem art. 193 Kodeksu karnego, który dotyczy bezprawnego wtargnięcia do cudzego lokalu i odmowy jego opuszczenia na żądanie uprawnionego. Jednak prawnicy wskazują, że stosowanie tego przepisu w kontekście robienia zdjęć jest nadinterpretacją.
Zakaz fotografowania jako klauzula niedozwolona
Jeszcze kilka lat temu podobne zakazy można było znaleźć w regulaminach wielu muzeów. Jednak wyrok Sądu Ochrony Konkurencji i Konsumentów z 5 marca 2010 r. (sygn. XVII Amc 1145/09) zmienił tę praktykę.
Sąd uznał, że zapis w regulaminie muzeum we Wrześni, zabraniający fotografowania eksponatów bez zgody dyrektora i wniesienia opłaty, stanowi klauzulę niedozwoloną. Wpisano go więc do rejestru prowadzonego przez prezesa UOKiK.
W efekcie podobne postanowienia wprowadzane przez innych przedsiębiorców mogą być traktowane jako naruszenie zbiorowych interesów konsumentów.
Ekonomia ważniejsza niż prawo?
– Trudno zgodzić się z argumentem, że zakaz fotografowania chroni przed nieuczciwą konkurencją lub naruszeniem prawa do wizerunku – ocenia Michał Kluska z kancelarii Olesiński & Wspólnicy.
Według niego rzeczywistym powodem takich zakazów są najczęściej czynniki ekonomiczne – sprzedawcy nie chcą, by klienci odkryli, że ten sam towar można kupić taniej w internecie.
Podobnego zdania jest Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów.
– Nie istnieją przepisy zabraniające robienia zdjęć w sklepach. Oferta handlowa nie jest tajemnicą przedsiębiorstwa. Konsument może równie dobrze zapisać ceny w notesie lub po prostu je zapamiętać – zauważa Agnieszka Majchrzak, starszy specjalista w UOKiK.
Czy skanowanie to fotografowanie?
Nawet jeśli przyjąć, że sprzedawca może wprowadzić zakaz fotografowania, należy rozważyć, czy skanowanie kodu kreskowego rzeczywiście jest tym samym co robienie zdjęć.
– Skanowanie to zupełnie inna czynność. Telefon nie wykonuje zdjęcia, a jedynie odczytuje dane z kodu, co pomaga klientowi znaleźć ten sam produkt i porównać jego cenę. Ceny towarów nie są przecież tajne, a sprzedawca ma obowiązek ich wyraźnego oznaczenia – tłumaczy radca prawny Marek Szydłowski.
Choć w procesie skanowania smartfon korzysta z aparatu, nie zapisuje fotografii – działa raczej jak czytnik laserowy. Dlatego utożsamianie tej czynności z robieniem zdjęcia jest bezzasadne.
Czy zakazy mają sens?
Z prawnego punktu widzenia możliwość egzekwowania zakazu fotografowania czy używania smartfonów w sklepie jest mocno ograniczona. W praktyce konsumenci i tak znajdą sposób, by sprawdzić, gdzie dany produkt kosztuje najmniej.
Smartfon jedynie ułatwia im dostęp do informacji, a próby jego ograniczania mogą jedynie zniechęcić klientów do ponownych zakupów w danym miejscu.
Etykiety i metki jubilerskie – CAŁA OFERTA
DOKŁADNA OFERTA – Wydruk etykiet



